22

09.06

03:31

Off festival 2006 ciąg dalszy

Jak wiadomo w dniach 18-20 sierpnia w Mysłowicach odbył się pierwszy festiwal muzyki alternatywnej Off Festival 2006. Po dwóch pysznych dniach nie mogłem się doczekać trzeciego.

off festival 2006

Niestety Grzegorz nie mógł iść na trzeci dzień wiec trudny obowiązek obfotografowania i opisania całego dnia Jazzowego spadł na mnie. Jak widać robię to z typowym dla mnie poślizgiem ;P… a wiec

Dzień trzeci

Od samego rana chodziłem podekscytowany i wyczekiwałem godziny 15 o której to rozpoczynał się trzeci Off Jazzowy dzień. Cała impreza odbywała się w MOKiS “Trójkąt” w Mysłowicach Brzezince a dokładniej starej sali kinowej. Po przyjeździe na miejsce zastałem już sporą grupkę ludzi siedzącą w ogródku piwnym zorganizowanym na trawniku przy bibliotece, z przyjemnymi mixami z małego sprzętu nagłośnieniowego umilającymi pobyt na dworze. W środku w przedsionku sali kinowej zorganizowano video projekcje wybranych koncertów z poprzednich dni. Widać było od razu ze trzeci dzień ma inny charakter niż poprzednie, praktycznie żadnej ochrony, można było spotkać się z organizatorami, porozmawiać z Dżałówą, Rojkiem który nie wyróżniał się z całego tłumu, na koncertach nie miał miejscówki więc chcąc posłuchać stał jak wielu innych ;P. Ogólnie zrobiło się bardziej kameralnie i wciąż w miłej i przyjaznej atmosferze.

off-d3-ogrodek-02.jpgoff-d3-ogrodek-01.jpgoff-3d-projekcje.jpg

W samej sali kinowej zebrało się już sporo ludzi i choć były wolne miejsca to szybko się zapełniły… Po krótkim czasie brakło miejsca i ludzie siedzieli już na schodkach upychali się po kilku na fotelikach aż przyszedł czas na:

OFF Film

W ramach którego wyświetlono „Głośniej od bomb” Przemysława Wojcieszka. Po projekcji odbyło się krótkie spotkanie z reżyserem i odtwórcą głównej roli Rafałem Maćkowiakiem.

off-3d-off-film-wywiad-01.jpgoff-3d-off-film-wywiad-02.jpg

Po filmie krótka przerwa na rozprostowanie kości, ustawienie sprzętu grającego i rozpoczęcie.

OFF Jazzu

Jako pierwszy wystąpił

Graftmann

Zagrał jedynie na gitarze i harmonijce ustnej. Grał smutno i romantycznie, grał przyjemnie choć nie pospolicie , grał dobrą muzykę wzbogaconą dobrymi tekstami. Coś dla ludzi z wymagającym gustem, klimatem przypominał mi Iowa Super Soccer (choć może to mylące skojarzenia). Bardzo polecam.

off-3d-graftmann-01.jpgoff-3d-graftmann-02.jpg

Po kolejnej krótkiej przerwie na scenę weszła..

Asi Mina

Po drobnych kłopotach brodatego pana z własnoręcznie stworzonym instrumentem zaczął się naprawdę nietypowy występ. Teksty piosenek były bardziej autorskimi wierszami, a sama Asia używała przeważnie głosu i gitary ale grała też na różnych malutkich instrumentach: trójkąciki, dzwonki itp. W takcie występu nie zabrakło rzucania ryżem w publiczność podczas piosenki o gotowaniu i grania na garnkach. W pewnym momencie na scenę wyszyły dzieci z którymi prowadzi zajęcia w ramach poezji i muzyki, wspomagały ją grając na szklankach, trójkącikach, gitarach, szurając papierem i …puszczając bańki mydlane. Naprawdę niebanalna muzyka w niebanalnej oprawie.

off-3d-asi-mina-01.jpgoff-3d-asi-mina-02.jpgoff-3d-asi-mina-03.jpgoff-3d-asi-mina-04.jpgoff-3d-asi-mina-05.jpgoff-3d-asi-mina-06.jpgoff-3d-asi-mina-07.jpgoff-3d-asi-mina-08.jpgoff-3d-asi-mina-09.jpgoff-3d-asi-mina-10.jpg

Po Asi Minie nastąpiła zmiana planów… nie było wokalistki Muzykoterapii wiec na scenę wkroczył

Robotobibok

Na ich występ sala napełniła się po brzegi ludzie nie tylko stali i siedzieli na schodkach ale zajmowali miejsca „leżące” przed sceną. Z trudem można było przejść z jednej strony na drugą żeby kogoś nie nadepnąć.

Nie znałem ich, ani ich twórczości wcześnie i bardzo żałuje… bo zagrali fenomenalnie muzyka którą grali zawierała praktycznie wszystko co potrzeba w bardziej alternatywnym Jazzowym koncercie: trochę melodii, głęboki bas, trąbka, żywiołowe i porywające rytmy a wszystko to doprawione cymbałami i kapką elektroniki. Grali kawałek po kawałku nie dając publiczności ochłonąć. Ciężko było nie tupać nóżką podczas ich występu, niektórych muzyka porwała tak bardzo ze pod sceną zaczęli tańczyć, choć miejsce nie pozwalało na zbytnie wygibasy. Bardzo rozgrzali publiczność po wcześniejszych melancholijnych występach. Burza oklasków i okrzyki radości z sali potwierdzały wysoką wartość ich występu. Nie obyło się bez bisów, a na przerwę wszyscy wychodzili tanecznym krokiem.
off-3d-robotobibok-01.jpgoff-3d-robotobibok-02.jpgoff-3d-robotobibok-03.jpgoff-3d-robotobibok-04.jpgoff-3d-robotobibok-05.jpgoff-3d-robotobibok-06.jpgoff-3d-tancerze.jpg

Podczas przerwy nastąpiła zmiana instrumentów, a na scenie pokazało się kilku lekko roznegliżowanych kolesi. Myślałem że to techniczni a okazało się ze to…

Muzykoterapia

Przerwa trwała długo bo ciągle brakowało Izy wokalistki zespołu. Jednak zaczęli bez niej. A zaczęli spokojnie rozbudowanym intro z płyty przechodząc płynnie w jeden z żywszych kawałków. Śliczna, wyłącznie instrumentalna, improwizacja, grali tak z piętnaście minut ( subiektywne odczucie :>). I w przerwie niespodziewanie pojawiła się zagubiona cześć zespołu. Podczas tłumaczenia się z powodu swojego spóźnienia z widowni padł okrzyk: ”napij się dziołcha i grojcie” i zaczęli … Grali jakby z płyty, kojarzyłem każdy kawałek ale było zupełnie inaczej, bardziej żywo, bardziej energetycznie, bardziej porywająco… tak bardzo ze ludzie nie mogli usiedzieć w miejscach, podobnie jak wcześniej co bardziej rozgrzani pląsali tu i ówdzie w bardzo wypełnionej sali. To była świetna kulminacja dnia, świetny głos Izy, prześlicznie aranżacje piosenek były bezapelacyjnym powodem owacji na stojąco. Bis musiał być nie było innej opcji. Choć i po bisie wszyscy stali i klaskali z kilka minut ale niestety skończyło na jednym kawałku. Prześwietna terapia muzyką. Do domu wracałem bardzo uradowany choć ciągle miałem ochotę na więcej ;P. Wracając do domu jak i przez kilka kolejnych dni w głowie miałem jedynie „tara tata ta…” :).
off-3d-muzykoterapiaoff-3d-muzykoterapiaoff-3d-muzykoterapiaoff-3d-muzykoterapiaoff-3d-muzykoterapiaoff-3d-muzykoterapiaoff-3d-muzykoterapiaoff-3d-muzykoterapiaoff-3d-muzykoterapiaoff-3d-muzykoterapiaoff-3d-muzykoterapiaoff-3d-muzykoterapiaoff-3d-muzykoterapiaoff-3d-muzykoterapiaoff-3d-muzykoterapiaoff-3d-muzykoterapiaoff-3d-muzykoterapiaoff-3d-muzykoterapiaoff-3d-muzykoterapiaoff-3d-muzykoterapiaoff-3d-muzykoterapiaoff-3d-muzykoterapiaoff-3d-muzykoterapiaoff-3d-muzykoterapiaoff-3d-muzykoterapiaoff-3d-muzykoterapiaoff-3d-muzykoterapiaoff-3d-muzykoterapiaoff-3d-muzykoterapiaoff-3d-muzykoterapiaoff-3d-muzykoterapiaoff-3d-muzykoterapiaoff-3d-muzykoterapiaoff-3d-muzykoterapiaoff-3d-muzykoterapiaoff-3d-muzykoterapiaoff-3d-muzykoterapiaoff-3d-muzykoterapiaoff-3d-muzykoterapiaoff-3d-publicznosc

Końcóweczka

Tak ogólnie trzeci dzień mimo że krótszy i trochę inny niż poprzednie dwa offowe dni był świetny. Trochę denerwowała sala, niestety słabo oświetlona ( przynajmniej na potrzeby fotografii ;P ), brak miejsca do pląsania a nawet robienia zdjęć ;P . Osoby które zdeptałem bardzo przepraszam, robiłem to w szczytnym celu wiec wybaczcie. Szkoda ze nie odbyło się to w Mysłowickim Centrum Kultury które ponoć jest przygotowane na takie imprezy…choć pewnie droższe rozwiązanie. Mimo wszystko Dziękuje organizatorom za tak niebanalny dobór muzyki i za cały festiwal który był wielkim wydarzeniem.

Na koniec chciałem GORĄCO PODZIĘKOWAĆ Grzegorzowi za udostępnienie aparatu.

Może i moje zdjęcia nie są najlepszej jakości, leżą kompozycyjnie ale są i mam nadzieje ze chociaż w części oddają klimat tej imprezy. A bez aparatu Grzesia nie było by ich wcale :P pamiętajcie o tym.

Relacje sporządziłem po namowie Grzesia :P
Choć minął miesiąc mam nadzieje że ktoś to jeszcze poczyta ;P

1 Responses to "Off festival 2006 ciąg dalszy"

  1. saruk Says:
    no ktos to przeczytał:) szkoda, że troszkę długo to trwało..;) ale bardzo dobrze, że pan G. namówił, bo bardzo ładnie opisane i bez...;)

Skomentuj

Textile - pomoc